gasz. (?)
Tak kurwa, miałem coś pisać.
Jak to się zawsze dziwnie składa, albo mi się nie chce, albo nie mam czasu (to dopiero się dziwnie składa.), albo nagle przylatują wielkie szare stwory z mackami i próbują mnie porwać.
To sie dopiero nazywa dziwny zbieg okoliczności.
Walentynki 2009

“oto moja pełna miłości walentynka dla Ciebie, ale jeżeli nie spowoduje ona, że będziesz stala naga w moim pokoju, to wiedz ze tak naprawdę nie była pełna miłości”
hu hu ha
Demet, chyba już zapominam, jak się pisze.
Dlatego też postanowiłem “zrestartować’ bloga, coby jednak nie zapomnieć do końca. Nie wiem jak długo będę miał ochotę to robić, ale tymczasowo mam taki zamiar, więc cieszcie się wszyscy!
Na początek może kilka technicznych pierdół - o ile będzie mi się chciało, zadbam o jakiś nowy styl (do informacji - nie, ja nie robię ich sam, tylko ściągam gotowce z neta, lekko czasem przerabiając, zrobię jakiś ładny buttonik do komiksów (których swoją drogą i tak nie robię ostatnio) i dodam nową kategorię pod uroczym tytułem “Adrian poleca”.
W “Adrian poleca” znajdą się - niesamowite - rzeczy które polecam. Tj. znalezione w necie głównie, bo poza tym nie mam chyba wielkiego pola do popisu. Podzielę to jeszcze na podkategorie typu muzyka, film, okurwajapierdole etc. I nie wiem, może ogólnie pokombinuje nad jakimiś hiper-wielkimi zmianami.
Cóż, “Łil si”, jakby to rzekł ktoś tam.
Odchodząc od spraw technicznych, to, kurwa. Zima zima zima zima, na chuj toto. A dnia jutrzejszego urocze walentynki. Swoją drogą to ciekaw żem niezwykle, co za idiota wymyślił taką nazwę. Ja rozumiem, że niby od tego jakiegoś tam Walentego, ale litoości. Już lepiej było to nazwać “Dzień Miłości”, choć bardziej pasowałoby “Dzień sztucznej miłości i wpychania wielkich, czerwonych lizaków w kształcie serca w odbyt”. Ale to już taka moja mała dygresja.
W ogóle, hej! Chodźmy wszyscy do G2!
Umrzyjcie.
PS. Dziś piątek 13.


